Emilia Kiereś "popełniła" historię, która emocjonalnie bardzo mocno wpływa na czytelnika. Wiem, co mówię i piszę, bo jestem świeżutko po lekturze:)
Cacko to opowieść będąca swoistą lekcją historii. Czas akcji rozpoczyna rok 1911 - przed I wojną światową. Następne rozdziały to kolejne, istotne dla naszego kraju, daty: 1918,1944... Co ciekawe, wszystkie lata zakotwiczone są w jednym okresie roku - święta Bożego Narodzenia. Każdy rok jest również przestrzenią poznania poszczególnych pokoleń jednej rodziny. Doskonale więc możemy zauważyć, jak na przestrzeni lat zmieniają się obyczaje, społeczeństwo, zachowania i postrzeganie świata.
Wszystko zaczęło się od przeprowadzki małego Ambrożego i jego rodziców (państwo Jacynowie), z małej miejscowości - Września do dużego miasta - Poznań oraz od tytułowego CACKA. Niewielkiej ozdoby, która niewątpliwie może nosić miano jednego z głównych bohaterów powieści.
Niniejsza propozycja literacka, to bezapelacyjnie uczuciowa, sentymentalna, a nawet melancholijna czasami podróż. Dzięki temu czytelnik jeszcze bardziej jest w stanie na głęboką refleksję nad życiem.
Kiedyś było bardzo ciężko - zdecydowały o tym wydarzenia historyczne, które weryfikowały codzienność. Mimo to, ludzie potrafili być ze sobą, rozmawiać, spotykać się i cieszyć z drobiazgów, z małych "cacek" właśnie. Teraz mamy dużo, a wciąż bywa, że chcemy więcej. Zapomina się, że w życiu chodzi o BYĆ, a nie MIEĆ.
Nie mogę pominąć Edyty Danieluk, która świetnie zilustrowała "Cacko". Obrazy przenoszą nas w dawne czasy, pozwalając jeszcze bardziej zbliżyć się do treści i ją zrozumieć.
Interesujące jest zakończenie opowieści. Mianowicie kończy się ona znowu rokiem 1911 - retrospekcja tworzy więc klamrę. Tu autorka szczegółowo postanowiła wyjaśnić, w jaki sposób CACKO znalazło się tam, gdzie miało się znaleźć:)
Jestem polonistką i uważam, że ta książka śmiało mogłaby zasilić kanon lektur obowiązkowych - jako przykład lekcji historii, obyczajowości, a przede wszystkim życia.
Dziękuję uprzejmie Wydawnictwu BIS za książkę i możliwość "odbycia podróży w czasie".
Dodatek gramatyczny - taki bonus ode mnie :)
Cacko - słownik języka polskiego podaje, że jest to przedmiot artystyczny wykonany bardzo skrupulatnie, delikatny i subtelny. Dawniej była to zabawka dziecięca, zwykle choinkowa .
Dzisiaj zamiennie, wobec słowa "cacko" używa się określeń: cudeńko, bibelot, cacuszko.
Jako rzeczownik, podlega deklinacji:
l.pojedyncza l. mnoga
M cacko cacka
D cacka cacek
C cacku cackom
B cacko cacka
N cackiem cackami
Ms cacku cackach
W cacko cacka
PoZdRaWiAm!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz