czwartek, 20 kwietnia 2017

"Strażnicy światła"

Charlene od tygodnia jest smutna. Wiele się nasłuchałam o jej rodzinie. Wiem, że na święta zawsze razem ścinają choinkę. Robią łańcuchy z popcornu nawleczonego na nić, popijają ajerkoniak i śpiewają sąsiadom kolędy. Chociaż Charlene i jej całe rodzeństwo są już po dwudziestce, wciąż oczekuje się od nich, że przygotują dla Świętego Mikołaja mleko i ciasteczka, które ich ojciec zje w nocy i zostawi na talerzu okruszki. Tak samo jak ja, Charlene jest spłukana i w tym roku nie może pojechać do domu. Jako stażystka nie jest w stanie wysłać rodzinie prezentów, o kupnie biletu na samolot nie wspominając. 

Dzień dobry! Dzisiaj wielka wyprawa na Wyspy Farallońskie - tajemnicze, niebezpieczne i mordercze...

źródło


Autor: Abby Geni
Tłum.: Marcin Rusnak
Wydawnictwo: Kobiece
Tytuł oryginału: The Lightkeepers
Ilość stron: 318 / wyd. 1, Białystok 2017
Zapraszamy również na inne nowości

        Strażnicy światła to książka, która bardzo zajmuje i sprawia, że nie możesz przestać czytać. Jeśli więc masz coś ważnego do zrobienia, to zrób to zanim usiądziesz do lektury, bo potem "przepadniesz" na Wyspach Farallońskich.

         Książka Abby Geni to zdecydowanie thriller. Jest podzielona na cztery części. Każda z nich opisuje kolejno dany sezon na wspomnianych wyspach. Chodzi tu o względy naukowe, przyrodnicze, badawcze. Mamy więc sezon rekinów, wielorybów, fok i ptaków. 
Główna bohaterka to Melissa (Miranda). Jest fotografką przyrody. Na Wyspy Farallońskie sprowadza ją pasja i chęć zarejestrowania dzikiej natury. Na punkcie fotografowania jest z pewnością konkretnie "sfiksowana" - jak powiedzielibyśmy potocznym językiem. Nazwała nawet swoje aparaty fotograficzne: Klejnot, Charles, Gremlin, czy Rybi Pysk. 
Po przypłynięciu na miejsce musiała zamieszkać z kilkorgiem obcych sobie ludzi, naukowców i badaczy. Byli tam m.in. Lucy i Andrew, Galen, Forest, stażystka Charlene. Wszyscy mieszkali w jednej chacie, jedli wspólne posiłki. Wydawałoby się, że powinni być ze sobą zżyci. Atmosfera jednak jaka tam panowała, była niezwykle napięta, gęsta i czasami bardzo dusząca. Co odczuwa wyraźnie czytelnik. Każdy z mieszkańców miał swoje zadanie, role i zainteresowania. Niby wszystko takie normalne, a jednak bardo tajemnicze i przyprawiające niemalże o dreszcz. 
Akcja nabiera rozmachu w momencie, jak jeden z lokatorów napada na Melissę, a potem zostaje znaleziony martwy. Od teraz czytelnik może podejrzewać każdego, nawet główną bohaterkę. Wiele faktów bowiem przemawia za jej winą. Jakich? Przeczytajcie. Jedno jest pewne. Od tej chwili Melissa nie może nikomu ufać - nawet samej sobie. Jak przeczytacie całą treść być może odnajdziecie powiązania z innymi powieściami. Ja znalazłam powiązanie z Dziewczyną z pociągu oraz z książką Colorado Kid.  Podlinkowałam recenzje tych dwóch, jakby ktoś chciał zerknąć i dowiedzieć się o czym mowa w związku z analogią.
           Nie sposób nie zauważyć, że powieść jest pisana w formie pamiętnika, a nawet psychologicznych doświadczeń bohaterki. Bardzo smutnych doświadczeń. Cała treść to z jednej strony subtelne i szczegółowe opisy przyrody, a z drugiej mocne, sensacyjne zdarzenia i trudne do rozwikłania zagadki. Mimo, że te dwa obrazy są skrajnie różne, to dzięki umiejętnie poprowadzonej narracji w jakiś sposób tworzą spójną całość.
         Nie chcę wszystkiego zdradzić, więc kończę. Was jednak bardzo zachęcam do czytania. Zwłaszcza jeśli lubicie tajemnicze klimaty dzikiej przyrody, która jest tu genialnym tłem rozgrywających się wydarzeń. 

Za książkę dziękuję księgarni Tania Książka:)

PoZdRaWiAm!











1 komentarz:

Eadlyn Callie pisze...

Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę. Od premiery zbieram się, żeby ją kupić :D